Zamknij

Tytuł oferty z możliwością zmiany koloru czcionki

Klubowy zestaw kieliszki + dekanter

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

108,50 Cena detaliczna
108,50 Cena promocyjna
Dodaj do koszyka
*Oferta ważna do 26.09.2019

Winiarskie ikony z Afryki Południowej

Ogrody Wina

Strona główna / Blog / Słynne Winiarnie / Winiarskie ikony z Afryki Południowej

Winogrośle winnicy Lyngrove Estate

Republika Południowej Afryki, a właściwie położony w jej południowej części Kraj Przylądkowy, należą do najstarszych miejsc uprawy winorośli w szeroko pojmowanym Nowym Świecie. Pierwsze krzewy winorośli w 1655 roku posadził tam Jan van Riebeeck, z których owoców cztery lata później otrzymano pierwsze przylądkowe wino. Ta długa historia południowoafrykańskiego winiarstwa nie zawsze była usłana różami, a bywało i tak, że z powodów czysto politycznych tamtejsi winiarze pozbawieni byli możliwości sprzedawania swoich znakomitych win na rynkach międzynarodowych. Na szczęście te czasy minęły i obecnie bez ograniczeń możemy weryfikować organoleptycznie niezaprzeczalne atuty win powstałych w jednym z najpiękniejszych winiarskich zakątków świata. Przylądkowe siedlisko pod wieloma względami zbliżone jest do śródziemnomorskiego, dlatego zapewne tak doskonałe efekty osiąga się z odmianami o tamtejszym rodowodzie takimi jak grenache, carignan, mourvèdre, a przede wszystkim syrah. W szczególności ten ostatni w Południowej Afryce czuje się co najmniej tak dobrze jak u siebie w domu czyli nad Rodanem.

RPA może także pochwalić się jak najbardziej własną odmianą, którą jest pinotage. Różne rzeczy o niej można usłyszeć i przeczytać, ale jeśli ktoś miałby jakiekolwiek wątpliwości co do tego, że powstają z niej fantastyczne wina, by je rozwiać powinien sięgnąć po prezentowany w niniejszym zestawieniu Platinum Pinotage z Lyngrove Estate. Wśród białych odmian od lat triumfy święci chenin , która najwyraźniej sama siebie awansowała do roli ambasadora białych przylądkowych win, jako że podobnie jak syrahowi, bardzo się jej na Przylądku spodobało; można odnieść wrażenie, że jest niemal wszędzie; obecnie większość producentów w swym portfolio ma przynajmniej jedno wino z tej właśnie odmiany. Prezentowane przez nas, ze wszech miar godne uwagi, Babylon’s Peak Chenin Blanc powstało z owoców naprawdę starych, stanowiących dumę rodziny Basson, krzewów.
Wszystkie proponowane wina powstały w trzech zjawiskowych, wyodrębnionych z Coastal Region okręgach winiarskich – Swartlandzie, Wellington i stanowiącym kolebkę tamtejszego winiarstwa Stellenbosch.

SWARTLAND

Winiarnia Babylon's Peak w Swartland

Swartland to jeden z regionu winiarskiego o nazwie Coastal Region. Nazwę swą, oznaczającą w języku afrikaans czarny ląd, zawdzięcza endemicznej roślinie renosterbos przybierającej w pewnym okresie wegetacji całkowicie czarną barwę.

Gorący obszar Swartlandu upstrzony jest zielonymi połaciami winnic zdającymi się wspinać na zbocza tamtejszych gór – Piketberg, Porterville, Riebeek i Perdeberg oraz tymi położonymi nad brzegiem rzeki Berg. W przeszłości tereny te porastały winnice, z których winogrona przetwarzane były przez wielkich producentów, jako że cały współczesny przemysł winiarski RPA wywodzi się z jednej – prawdopodobnie największej w historii świata – spółdzielni KWV (Koöperatieve Wijnbouwers Vereniging van Zuid-Afrika). Przed jej częściowym upadkiem po zniesieniu apartheidu kolos ten zrzeszał pięć tysięcy winogrodników i 71 prywatnych winiarni!

W Swartlandzie do chwili obecnej działa wydzielona z KWV średnich rozmiarów spółdzielnia o nazwie Swartland Winery. Co ciekawe, z jej usług korzysta wielu lokalnych niewielkich producentów, którzy też są jej członkami. Mając na uwadze nieprzewidywalną przyszłość, chcąc się zabezpieczyć, z góry kontraktują część owoców.

Najistotniejsze jest, że do Swartland Winery bynajmniej nie trafiają winogrona byle jakie, ale naprawdę grona świetnej jakości, które po przetworzeniu dają ponad 50 zróżnicowanych, ale naprawdę dobrych win. Taki stan rzeczy jest spowodowany faktem przynależności do spółdzielni prawie wszystkich, oraz tym, że prywatne winiarnie są niewielkie, zarządzane w większości przypadków przez pierwsze lub drugie pokolenie winiarzy, których przodkowie wszystkie zebrane winogrona oddawali do spółdzielni. W takich familijnych winiarniach, jak ma to miejsce w przypadku Babylon’s Peak, pracuje tylko mąż z żoną, czasem jeszcze ktoś ze starszego pokolenia. Najczęściej on troszczy się o winnice jednocześnie będąc enologiem, a ona prowadzi księgowość i nadzoruje sprzedaż. Od dawien dawna wizytówkę Swartlandu stanowiły mocarne, esencjonalne, solidnie owocowe czerwone wina oraz wina wzmacniane. W ostatnim czasie zaczęła się era świetnych win, zarówno białych jak i czerwonych, ze szczepów takich pinotage, shiraz i cabernet sauvignon, a także chardonnay, chenin blanc i sauvignon blanc. Na pewno na uwagę zasługuje proponowany przez nas wspaniale esencjonalny, sztandarowy blend południoworodańskich odmian grenache, syrah, mourvèdre i znakomite, powstałe z owoców starych winogradów Chenin Blanc z Babylon’s Peak.

WELLINGTON

Winnice w obszarze Wellington

Thokozani

Wellington to kolejny, oddalony o 45 minut drogi od Kapsztadu, dynamicznie rozwijający się okręg winiarski południowoafrykańskiego regionu Coastal Region. Część z jego winogradów i winiarni ulokowanych jest na terenach aluwialnych, podczas gdy inne leżą u podnóża gór Hawequa; tamtejsze niewielkie wzniesienia są przyczynkiem zróżnicowanych mezoklimatów panujących w poszczególnych dolinach. W okręgu Wellington wyrobem wina trudni się około 30 producentów w zdecydowanej większości mających siedziby we wspaniałych, wzniesionych w charakterystycznym stylu przylądkowym historycznych posiadłościach. Ich białe zabudowania zdają się być zatopione w buzującej zielenią przestrzeni.

Z powodzeniem uprawia się w Wellington takie odmiany jak pinotage, chenin blanc, cabernet sauvignon i shiraz odgrywający główną rolę w polecanym kupażu Thokozani – nietuzinkowym winie o radosnej owocowości ze zwracającą uwagę domieszką mokki i czekolady.

Wellington to miejsce szczególne bynajmniej nie tylko z racji swych przepięknych posiadłości i świetnych win. Sławę zawdzięcza również największej na półkuli południowej szkółce winorośli, należącej do posiadłości Lelienfontain – stąd pochodzi 4/5 wszystkich nowych sadzonek w całej południowej Afryce. Uwagę zwraca szczególnie część zwana „biblioteką” lub też „ogrodem winnym” – 12 hektarów obsadzone 47 różnymi odmianami, jeden rząd przy drugim. To idealna sposobność do porównywania poszczególnych szczepów winorośli i obserwacji jak i kiedy kwitną, owocują, dojrzewają.


STELLENBOSCH

Stellenbosch

Stellenbosch jest najsłynniejszym okręgiem wyodrębnionym w regionie winiarskim Coastal Region, dysponującym najlepszymi warunkami do uprawy winorośli w Południowej Afryce. Na północy biegnie pasmo Simonsberg Mountain oddzielające go od Paarl, podczas gdy pasmo Hottentot Hollands Mountain stanowi granicę z okręgiem Walker Bay na wschodzie. W odległości 20 kilometrów na południe znajduje się Zatoka Fałszywa.

Teren Stellenbosch obfituje w łagodne wzniesienia, których zbocza porasta winorośl. Dzięki pofałdowanej rzeźbie terenu obszar ten dysponuje obfitością mezoklimatów umożliwiających uprawę najróżniejszych szczepów winorośli; w zależności od preferencji albo porastają one odsłonięte stoki albo szukają cienia w dolinach. Wysoka zawartość gliny w tutejszych glebach pozwala na zatrzymywanie wody, dzięki czemu nawadnianie jest tu ograniczone do minimum. Klimat w Stellenbosch jest gorący i suchy, tylko w południowej części obszaru odczuwa się wpływ oceanu.

Nie do przecenienia jest chłodna bryza wiejąca od strony Zatoki Fałszywej i chłodząca winogrady popołudniową porą, przynosząc świeżość winogronom nagrzanym przez operujące intensywnie przez cały dzień słońce. W najchłodniejszych siedliskach, tych najbliżej oceanu, znajdują się winnice obsadzone białymi odmianami.

Stolicą całego okręgu jest pełne uroku miasto Stellenbosch bardzo ściśle związane z długą historią winiarstwa w Kraju Przylądkowym. Na jego szczególny klimat w równym stopniu składają się zarówno charakterystyczna, wzniesiona w stylu przylądkowym, doskonale zachowana biała zabudowa, co imponujące aleje obsadzone chroniącymi przed upałem, dziś już bardzo wiekowymi, wspaniałymi dębami.

W mieście znajduje się siedziba uniwersytetu z cieszącymi się renomą wydziałami winogrodniczym i enologicznym. W pobliżu Stellenbosch znajduje się Nietvoorbij Institute of Viticulture and Oenology, do którego należy jedna z najnowocześniejszych eksperymentalnych winiarni na świecie, a także szereg rozrzuconych w kilku okręgach farm, na których prowadzi się ważne badania nad nowymi odmianami, klonami i podkładkami. Swą nazwę miasto zawdzięcza pierwszemu gubernatorowi Kraju Przylądkowego Simonowi van der Stelowi; to z jego inicjatywy powstała wspaniała winiarska posiadłość Constantia. Przybywający do Afryki Południowej pod koniec XVII wieku francuscy hugenoci szybko zaczęli osiedlać się w okolicy i zakładać winnice. Obecnie w okręgu Stellenbosch uprawiana jest jedna piąta wszystkich południowoafrykańskich winogradów.

W okręgu Stellenbosch wytyczono pierwszą w Kraju Przylądkowym trasę winiarską. Podążając nią odwiedzić można wyjątkowej urody historyczne posiadłości winiarskie i najpiękniejsze pod względem krajobrazowym tereny oszałamiającej przylądkowej krainy.

Platinum Pinotage

W Stellenbosch wśród uprawianych odmian winorośli króluje cabernet sauvignon, z którego powstają zarówno świetne wina odmianowe, jak i doskonałe bordoskie blendy, które – jak nakazuje tradycja – współtworzy z merlotem. Oprócz odmian bordoskich nie brak tu nasadzeń doskonale zadomowionego na Przylądku syraha i naturalnie flagowej białej odmiany chenin blanc. Oczywiście także Stellenbosch przypadł zaszczyt bycia ojczyzną narodowego szczepu Południowej Afryki – pinotage’a – powstałego w wyniku skrzyżowania pinot noir z cinsault dokonanego przez profesora Abrahama Perolda w latach 20. XX wieku. To, dlaczego profesor zdecydował się na taką karkołomną krzyżówkę, na zawsze pozostanie zapewne już tajemnicą… Najważniejsze jednak jest, że niektórzy winiarze potrafią z niej wykreować wina pokroju Platinum Pinotage!

pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel