winaEnoturystykaZestawy winImprezy kluboweKuchnia i winoNasze sklepyKontakt
Ilo¶ć punktów klubowych Wine Service

Horeca

Gerard Depardieu

Pożegnanie z Afryk±



Kastylia podbita
 Kastylię przemierzyliśmy wzdłuż i wszerz, pokonując dokładnie tysiąc kilometrów. Odwiedziliśmy sześć bodeg,  pięć zabytkowych miast, spróbowaliśmy około siedemdziesięciu win, zjedliśmy ponad dwadzieścia pięć kilogramów jagnięciny. A wszystko to w sześć dni…
 
Znów podbiliśmy Kastylię. I nie idzie o to, że po raz kolejny daliśmy się zwieść historii i jak szwoleżerowie „pod prąd wąwozem, w twarz ognistym wiatrom” rozbijaliśmy „grudki zaschniętej gliny Somosierry”. Eksploracja regionu rozpoczęła się w Toro, by po sześciu dniach wrażeń zakończyć się uroczystą kolacją w Candido, u podnóża antycznych akweduktów rzymskich w Segowii.
 
Toro znaczy byk
Toro jest dziś stolicą denominacji o tej samej nazwie i choć nazwa przywodzi na myśl byka, dla mnie symbolizuje determinację, z jaką ludzie starają się utrzymać tożsamość i oryginalność tego miejsca. Miasteczko liczy zaledwie 9,5 tysiąca mieszkańców, ale idąc główną ulicą, znaleźć tu można specjalistyczny sklep z winami, czekoladą, serami, restauracje i tapas-bary na miarę dużych miast. Większość z nich ma charakter lokalny – jest więc gratką dla turystów, których, notabene, nie ma zbyt wielu. Ze wzgórz tego małego, historycznego miasteczka, posiadającego przepiękną kolegiatę z XII w., przy sprzyjającej pogodzie widać granice Portugalii. I stąd właśnie, wzdłuż Duero, rozpoczęliśmy naszą wycieczkę, przemierzyliśmy Kastylię, a dotarliśmy aż do Rioja.
 
Trasa winiarska
W czasie całej podróży przemierzyliśmy trasę winiarską i turystyczną liczącą 1000 km. Rozpoczęła się ona kolacją w znanej tylko stałym bywalcom Madrytu restauracji Baden przy ul. gen. Rodrigo 17, gdzie rozkoszując się lokalnymi daniami, poużywaliśmy sobie także na winach z Ribery i Rioja, by ostatecznie przejść do degustacji limoncello i Licor 43, wielce popularnego w Hiszpanii likieru, który w połączeniu z owocami, np. krążkami ananasa lub plasterkami brzoskwini, uruchamia, jak można było zauważyć wśród uczestników kolacji, zachowania ekstatyczne. Kolejne dni przynosiły, jak fabuła w filmach Hitchcocka, coraz ciekawsze przeżycia. Rozpoczęliśmy od pikniku w stuletnich, nietkniętych filokserą winnicach Manuela Fariña, założyciela denominacji Toro. Drugiego dnia wiele emocji wzbudziła degustacja win w Abadía Retuerta, w świetnie zachowanym XI-wiecznym klasztorze Cystersów, w otoczeniu niezwykle  nowocześnie pielęgnowanych winnic. Wieczorem odpoczywaliśmy w hotelu zbudowanym na bazie starego młyna, nad brzegami szeroko rozlewającej się w tym miejscu rzeki Duero. Dużą przyjemność sprawiło nam zwiedzanie średniowiecznych, ciągnących się kilometrami podziemnych korytarzy w denominacji Rueda, należących obecnie do Jesusa Yllera. Postanowił on nie tylko zaprezentować nam podziemną trasę winiarską nawiązującą do greckiego mitu o Ariadnie, ale także zaprosił na doskonałe lokalne cordero i paprikas rellenas de todo que es bueno w przemyślanym akompaniamencie swoich win, oczywiście także w podziemiach, w specjalnej sali bankietowej. Innego dnia spotkaliśmy się na wspólnym lunchu z Santiago i Robertem Ijalba, właścicielami Viña Hermosa. I to spotkanie przyniosło wiele radości obu stronom. Pasja, z jaką winiarze opisywali tajniki produkcji win w Rioja, i ciekawostki o regionie opowiadane w domowej atmosferze bodegi – zachwyciły obecnych. Także kuchnia, szczególnie przystawki ze świeżych szparagów, wzbudziły podziw i oklaski. Ostatnim punktem na naszej trasie była znana, baskijska winiarnia, Bodegas Campillo, obecnie największa pośród rodzinnych firm, należąca do rodziny Faustino Martinez, której architektura i usytuowanie rzuciło grupę na kolana. Jeśli dodać do tego wieczorny spacer po Burgos, najpiękniejszą gotycką katedrę świata, lampkę wina i tapasy na przykatedralnym placu, a także podziwiany przez nas zapał, z jakim wędrują pielgrzymi na szlaku św. Jakuba do Santiago de Compostela, których można spotkać tutaj na każdym kroku – otrzymujemy prawdziwą mieszankę i koloryt fascynującej, lokalnej kultury, a także cząstkę jakże interesującego, codziennego życia Hiszpanów tego regionu.
 
Na rozstanie prosię
Wycieczkę oficjalnie zakończyliśmy w Segowii, w bodaj najsłynniejszej restauracji w całej Hiszpanii. Candido gościła i gości w swoich progach celebrytów z całego świata. Trudno wymienić całą listę bywalców, ale warto wspomnieć, że przyjeżdża tu król Juan Carlos, księżniczka Monaco, aktorzy Antonio Banderas i Penelope Cruz, bywał tu także Salwador Dalí. Z okien widać w odległości zaledwie kilku metrów mury granitowego akweduktu, zbudowanego przez Rzymian ponad 2000 lat temu. W takim miejscu kulturę Kastylii chłonie się inaczej niż gdziekolwiek indziej. Ciężko to wszystko czytać, gdy za oknem już szaro i jesiennie, a tam słońce, wino, orgia smaków… Ale kolejna wycieczka na podbój Kastylii przed nami!
 
Artur Boruta

Więcej o wyjazdach enologicznych na
www.wine-service.pl

Strona główna
Sklep internetowy
Czas Wina
Aktualnosci
Imprezy
Enoturystyka
Kuchnia i wino
O firmie
Kontakt
Tworzenie stron internetowych